Ostatnie dwa lata doświadczeń

Temat okazał się być znacznie bardziej złożony niż sądziłem.

Rozpoczęliśmy osiedlanie się w społeczności w drawsko-pomorskim. Miejscu, które według nas jest jednym z najbardziej rozwiniętych w tym temacie w Polsce.

Stworzyliśmy mały ogród, wybudowaliśmy mały ocieplany domek z widokiem na jezioro. Wokół lasy, kilkanaście rodzin żyjących slow-life. Urodziliśmy tam naszego syna, Emanuela. Zobaczyliśmy, że w tej społeczności nie ma tego wszystkiego, co szukamy.

Wróciliśmy do miasta. Mieliśmy ochotę tworzyć, rozwijać się w naszej pracy. Podróżowaliśmy. Rozwijaliśmy się. Tworzyliśmy warsztaty i programu online. Zamieszkaliśmy pod Kielcami, blisko Ewy rodziny, patrząc na to wszystko pragmatycznie.

Temat ucichł na długi czas.. aż w pewnym momencie, okazało się, że to był krok w bok aby zebrać kolejne doświadczenia.

Wnioski:

  • Praca u podstaw to ludzie. Otwartość emocjonalna, duchowa, wspólny cel i wartości.
  • Do tego tworzymy szkołę żywego życia i łączymy umiejętności zdobyte przez programy online i warsztaty.
  • Cel to po prostu dobre życie, czucie tej wspólnotowości, wsparcia społeczności na co dzień, niezależnie gdzie jesteś.

Wizja jest następująca:

  • dzięki dobrze działającemu systemowi, który prowadzi ludzi od życiowych dolin, przez doświadczenia, przemyślany plan, prowadzeni są do świadomych relacji i życia, w poczuciu własnego tribe’u, społeczności
  • dzięki spotkaniu ludzi, którzy już zrobili wiele kroków ku sobie i są na to gotowi
  • dzięki czuciu czym jest społeczność.. wchodzą oni do szkoły życia, gdzie robią znacznie głębiej kroki, pracując nad sobą regularnie, spotykając się weekendowo co miesiąc
  • po wystarczająco długim czasie, ludzie skrzykują się i zamieszkują w nowym miejscu, w ich nowych domach, gdzie również jest część wspólna społeczności, przekładając wszystko co się nauczyli na codzienność, rozwój, wspieranie się.

Add Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *